Stop hodowli przemysłowej - Świnie
Problemy środowiskowe

Fermy trzody chlewnej należą do jednych z największych emitorów zanieczyszczeń mechanicznych, chemicznych i biologicznych, które w znaczący sposób oddziałują na stan środowiska i jakość życia ludzi mieszkających w ich sąsiedztwie.

Poważny problem na fermach trzody chlewnej stanowi gnojowica, obornik i gnojówka - ich ilości, skład, metody usuwania, magazynowania, przetwarzania i stosowania do nawożenia pól. W Polsce roczna produkcja gnojowicy, obornika i gnojówki wynosi ogółem ok. 101 mln ton. Odchody zwierzęce choć są cennym źródłem składników pokarmowych dla roślin, to nieodpowiednie postępowanie z nimi stwarza zagrożenie dla środowiska przyrodniczego.

Na fermach wielkoprzemysłowych - wyspecjalizowanych w produkcji zwierzęcej, jest zbyt mały areał upraw, by zagospodarować rzeczywistą ilości uzyskanych nawozów naturalnych, a ich lokalizacja często jest oddalona od gospodarstw prowadzących uprawę roli. Odchody zwierzęce, w takiej sytuacji stanowią kłopotliwy produkt uboczny. Wskutek niewłaściwego składowania nawozów lub nawożenia gleb w sposób niezgodny z wymogami, istnieje poważne ryzyko odpływu składników organicznych głównie do wód gruntowych, powierzchniowych a ostatecznie do wód Bałtyku.

Fermy trzody chlewnej emitują do atmosfery ogromne ilości szkodliwych gazów m.in.: siarkowodoru, tlenków azotu, amoniaku, metanu, dwutlenku węgla. Wśród nich są gazy kwasotwórcze, które odpowiadają za powstawanie kwaśnych deszczów.

Zapachy, pochodzące z rozkładu martwej materii organicznej oraz odchodów zwierzęcych uznane są jako jedne z najbardziej oddziałujące na zdrowie człowieka. Mogą wywoływać wiele nieprzyjemnych i niebezpiecznych schorzeń m.in.: migreny i zawroty głowy, podrażnienie błon śluzowych nosa, oczu i gardła, nudności, biegunki, chrypkę i kaszel, duszności, senność, kołatanie serca, skurcze w klatce piersiowej, reakcje o podłożu zapalnym i uczuleniowym, rozdrażnienie, stres, ataki paniki. Przy wysokich stężeniach i długotrwałej ekpozycji występuje ryzyko nieodwracalnych zmian. W skrajnych przypadkach dochodzi do zapalenia tchawicy, lub oskrzeli, chemicznego zapalenia płuc, obrzęku płuc, a nawet odmy.

Poważnym zagrożeniem w fermach i ich otoczeniu jest zanieczyszczenie mikrobiologiczne – mikroorganizmami chorobotwórczymi. Powietrze w pomieszczeniach inwentarskich zawiera zwykle duże stężenie pyłów, bakterii, pleśni, drobnoustrojów, endotoksyn i glukanów. Źródłem zanieczyszczenia powietrza są przede wszystkim: same zwierzęta, ich wydaliny, rozkładająca ściółka i resztki paszy.

Gnojowica zawiera mikroorganizmy saprofityczne, patogenne bakterie, wirusy, grzyby oraz jaja i oocyty pasożytów. Stwierdzono w niej obecność ponad 150 patogenów groźnych dla zdrowia ludzi.

Wektorami przy rozprzestrzenianiu się chorób w fermie i jej okolicy mogą być gryzonie i muchy. Są one nosicielami czynników chorobotwórczych i poprzez odchody, sierść, ślinę, krew oraz kończyny mogą przenosić patogeny zarówno wewnątrz gospodarstwa (pomiędzy poszczególnymi sektorami) jak i między gospodarstwami.

Kluczowym czynnikiem podwyższającym ryzyko zakażania nowymi chorobami i rozprzestrzeniania ich pomiędzy gospodarstwami jest bliska odległość między fermami.

 

Dowiedz się więcej na temat świni

Świnia pochodzi od dzika. Żyje na każdym kontynencie poza Antarktydą. W zależności od badań udomowienie świń nastąpiło od 7 do nawet 15 tysięcy lat temu w Azji. Od początku hodowano je głównie dla mięsa, ale nie tylko. Wykorzystywano ich skórę do robienia tarcz, kości jako surowiec do produkcji narzędzi i broni, sierść do produkcji szczotek. 

Świnie wykazują dużą inteligencję. Uwięzione wspierają się w ucieczce. Posługują się narzędziami (np. drążkiem), by zdobyć pożywienie. Prof. Donald Broom twierdzi, że "świnie mają wyrafinowane zdolności poznawcze, dużo bardziej wyrafinowane niż psy i zdecydowanie bardziej niż trzyletnie dzieci”. 

Świnie to silnie społeczne zwierzęta. Nawiązują więzi z innymi osobnikami i rozpoznają je przede wszystkim przez zmysł powonienia. Komunikują się też przez zmysł słuchu, który jest bardziej wykształcony niż u człowieka - podobny jak u kotów. Ich wokalizy są bardzo rozbudowane. 

Zwierzęta te wykazują mocno rozwinięty zmysł smaku. Posiadają ponad dwukrotnie więcej kubków smakowych niż człowiek. Mają też niesamowicie dobrze rozwinięty zmysł węchu – stąd wykorzystywanie ich do szukania trufli, a także słuchu, który jest zdecydowanie silniejszy od ludzkiego i bliższy kociemu. 

Dzikie świnie potrafią żyć do 25 lat. W chowie przemysłowym zostają zabite na mięso między 3. a 6. miesiącem życia. 

Rozwój hodowli świni domowej nastąpił na przełomie XVIII i XIX w. w Anglii. Wraz z rozwojem przemysłu i miast wzrósł popyt na mięso i tłuszcz. 

Chów świń odbywa się w chlewniach i dzieli się na cztery główne grupy produkcyjne: prosięta, warchlaki, tuczniki i lochy. Prosięta przebywają z matkami do 21. dnia życia. W tym czasie przycina im się ogonki oraz kły. Dodatkowo knurki są kastrowane, aby zapobiec pogorszeniu zapachu mięsa. 

Warchlaki to młode świnie ważące do 40 kilogramów. Wciąż potrzebują wyższej temperatury niż dorosłe osobniki, w związku z czym ich stanowiska są dogrzewane. Następnie warchlaki przenosi się do tuczarni, gdzie dalej utrzymywane są w większych stadach, od kilkunastu do kilkudziesięciu osobników. 

Czwartą grupę stanowią lochy, które w zależności od cyklu produkcyjnego dzielą się na lochy prośne, luźne oraz karmiące. W zależności od fazy cyklu  przenoszone są do odpowiednich stanowisk. I tak lochy prośne zgodnie z przepisami muszą być trzymane w grupowych stanowiskach, co wynika ze społecznych potrzeb gatunkowych tych zwierząt. Przenoszone są do kojca porodowego na 7 dni przed porodem. Kojec porodowy unieruchamia lochy, które w okresie karmienia mogą tylko wstać lub leżeć w jednej pozycji. Z założenia kojec porodowy ma uniemożliwić przygniecenie młodych przez lochę. Jednak warunki, w jakich są przetrzymywane, potęgują u nich stres i agresję, co również wpływa na śmiertelność młodych.

Następnie, po odsadzeniu prosiąt, tzw. locha luźna trafia ponownie do krycia (inseminacji). Po inseminacji przenoszona jest na okres około miesiąca z powrotem do kojców indywidualnych, aby potwierdzić ciąże. Kojce indywidualne, podobnie jak porodowe, unieruchamiają lochę. 

Ze względu na intensywność chowu wyróżnia się system zamknięty (alkierzowy) oraz otwarty (ekstensywny). W Polsce dominuje ten drugi. Zamknięty dzieli się na ściółkowy (ściołowy) lub bezściółkowy (bezściołowy).

W ściołowym wykorzystuje się słomę jako głęboką lub płytką ściółkę, a w bezściołowy chów odbywa się na tzw. rusztach, czyli posadzce (betonowej, polimerobetonowej lub plastikowej) ze szczelinami (z betonu, żeliwa lub plastiku) lub bez. Pomimo większych kosztów, związanych ze składowaniem gnojowicy, popularniejszy jest system bezściołowy ze względu na możliwość ograniczenia pracy ludzi. Warto podkreślić, że w systemie bezściołowym  zwierzęta doznają więcej urazów kończyn, takich jak kulawizny. 

Kojce indywidualne przyczyniają się do szeregu zaburzeń stereotypowych oraz stresu, który z kolei wpływ na obniżenie masy, płodności, odporności świń. W wyniku warunków, w jakich żyją lochy, 60-80% z nich umiera przed trzecim oproszeniem, z czego najwięcej ginie pierwiastek, czyli świń po pierwszym porodzie. 

W Polsce do głównych ras wykorzystywanych w chowie należą wielka polska biała oraz biała zwisłoucha. Są to rasy typu mięsnego. Cechami pożądanymi są szybkie tempo wzrostu, dobrze umięśnione ciało przy jednoczesnym zmniejszeniu spożywania pasz. Specjaliści zwracają jednak uwagę na zagrożenia, jakie wynikają z prowadzonej selekcji genetycznej. Zwierzęta przejawiają problemy z zachowaniem, zaburzenia psychologiczne, ciężej radzą sobie ze stresem.